Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2017

Pierwszy raz na dachu świata

Obraz
Lubię być wysoko!  Naprawdę. Może leczę tak trochę mój minimalny kompleks niewysokiego wzrostu(wywołany jedynie faktem iż nie na wielu zleceniach hostessowych podstawowym wymogiem jest minimum 170 cm wzrostu, co mnie po prostu boli). Mój pierwszy raz w prawdziwych górach (od jakiegoś czasu wyznaję zasadę że góry zacyznają się od 2000 m.n.p.m.) miał miejsce w 2015 roku... Tak złapałam górskiego bakcyla, i pokochałam hasanie po graniach! Sławkowski Szczyt, czyli w języku tambylców  Slavkovský štít,  to góra położona w tatrach wysokich, na wysokości  2452  m.n.p.m.  Mogłam sobie pozwolić na taką wysokość i długą trasę, ponieważ wyrobiłam sobie wcześniej dość dobrą kondycję, która naprawdę tam się przydała!  Cel wyprawy i dobór szlaku pozostawiam zawsze mojemu księciu na białym koniu, ponieważ potrafi on wybrać trasę która mnie nie znudzi, nie zabije, a będzie wspaniałym wyzwaniem! Pogoda wprost zachęcała do wędrówki, a sama trasa obfitowała w...

Z natury poszukiwacza

Obraz
Z natury poszukiwacza... Może na pierwszy rzut oka zabrzmi to jak zabawa dla dzieci, bo kto normalny i poważny bawi się w szukanie małych skrytek po to by zostawić w nich swój autograf i zapisać w apce że się ją "ma".  Otóż ja! :D "Złapałam", chciałoby się rzec niczym pokemona (choć nie jestem typem człowieka który łapie te "śmieszne pieski") już  ponad 160 skrytek! Geocaching - z czym to się "je"? Przechodząc do konkretów, poszukiwanie skrytek, czy inaczej dokładnie w slangu wtajemniczonych "keszy" to inicjatywa związana z serwisem  geocaching . Moja przygoda rozpoczęła się prawie 2 lata temu bo latem 2015 podczas wycieczki na pobliskie wzgórze - Leskowiec (górą tego w żaden sposób nazwać nie można, gdyż ma tylko 922 m.n.p.m.), ale podczas takiej wyprawy z moim chłopakiem i siostrą zanaleźliśmy pierwszego kesza. Całe poszukiwanie było wymysłem lubego, bo gdzieś w odmętach internetu przeczytał artykuł na ten temat. Pierwsza...

Coś mi urosło!

Obraz
Zacznijmy... Mój pierwszy post tutaj zacznę od nowości, którą chyba najbardziej zmotywowała mnie do stworzenia tego bloga :)  Stało się to prawie dziesięć dni temu. Data brzmi pięknie 05.05.2017 o godzinie 15. Spełniło się wtedy jedno z moich wielkich marzeń do którego "zbierałam się w sobie" około rok. Zacznijmy jednak od początku. Marzyłam o tatuażu, ale zanim do tego doszło przebyłam długą drogę... Co mi się szybko nie znudzi? 1.Wzór: Zawsze fascynowały mnie motywy roślinne i od początku wiedziałam że to one będą bohaterami mojej dziary. Najpierw chodziły za mną polne kwiaty, długo byłam przekonana że na mojej łopatce zakwitną właśnie maki lub chabry w otoczeniu zbóż. Dalej podoba mi się niesamowicie ten motyw, pewnie jeśli w przyszłości zdecyduję się na kolejny tatuaż wybiorę kwiaty. Jednak w obecnej chwili czułam że to nie to. Podjęłam decyzję, że na moich plecach wyrośnie drzewo liściaste. Wiąże się z tym długa historia moją fascynacją natur...